13 grudnia 2013

ZAKWAS NA BARSZCZ = KISZONE BURAKI | najlepszy, domowy, zdrowy

Większość z Was pewnie wie, albo przynajmniej słyszało o tym, że nasze zdrowie zależy od... naszych jelit. To właśnie stan tego organu, odpowiada za zdrowie naszego organizmu. A czy jest coś, co działa na jelita lepiej od tzw. naturalnych kiszonek zawierających kwas mlekowy?

zakwas na barszcz Dziki Naśladowca
fot. Marta Szczygłowska, https://www.facebook.com/Photo.Coaching.Polska

Mówiąc naturalne kiszonki mam na myśli KISZONE, a NIE - KWASZONE. Na czym polega dokładna różnica możecie dowiedzieć się stąd:

Np. KapustaKiszonaKwaszona
proces2 tygodnie fermentacji mlekowej - w takiej kapuście znajdziemy mnóstwo dobroczynnych bakterii kwasu mlekowego, który niektórzy próbują odszukać na próżno w jogurtach Actimel lub innychdoprawienie przy pomocy octu i cukru - brak fermentacji - brak dobroczynny bakterii - tylko i wyłącznie kwas octowy zabijający krwinki czerwone
kolorżółta - im dłużej fermentuje tym bardziej żółtabiała - kolor kapusty kwaszonej jest taki sam jak kapusty surowej - dopiero co poszatkowanej
smak
bakteri wytwarzają kwas mlekowy, który jestbardzo kwaśny, stąd nierzadko gospodynie płukały kapustę przed przyrządzeniem potraw, ale nei wszystkie - jakże często w górach możemy zajadać się przepyszną kwaśnicą na wędzonych żeberkach.
smak kapusty kiszonej zmienia się z czasem (tak jak dojrzewające wino) - ponieważ jest to żywa potrawa, to cały czas smak będzie zmieniał się
nie tak kwaśny jak po kiszeniu - smak właściwie zależyt ylko od gustu osoby kwaszącej. jesli kupujemy na targu to smak za każdym razem będzie taki sam. kapusta zwykle nie wymaga płukania przed przyrządzeniem.
(dokładnie tak jak w przypadku win mieszanych - smakują zawsze tak samo, kiedykolwiek byśmy nie kupowali - dzisiaj czy za 10 lat).
zapachspecyficzny zapach kwasu mlekowego - niestety cięzki do opisaniawyczuwalny zapach octu spirytusowego
źródło: www.gramzdrowia.pl

A teraz do rzeczy :)

ZAKWAS NA BARSZCZ = KISZONE BURAKI | najlepszy, domowy, zdrowy
oryginalny przepis pochodzi od Wegan Nerd

Składniki:

- ok. 1/1,5 kg surowych buraków pokrojonych w słupki
- gorąca woda (tyle, żeby przykryła buraki i pozostałe składniki w słoju)
- 1 jabłko pokrojone w półksiężyce
- pół selera pokrojonego w kawałki 
- 3-5 ząbków czosnku w łupinkach
- kawałeczek świeżego imbiru
- sól/pieprz
- kawałek chleba za zakwasie
- przyprawy, których użyłam ja: 2/3 liście laurowe, łyżeczka kminku, łyżeczka czarnuszki, kolendra, łyżeczka kozieradki, parę goździków, łyżeczka majeranku, łyżeczka cynamonu, ziarna ziela angielskiego (jeżeli nie macie tylu przypraw nie przejmujcie się, użyjcie tych, które macie)

Buraki obieramy ze skórki i kroimy w słupki, półksiężyce jak Wam najwygodniej, chodzi o to żeby dobrze się "układały" w słoju. Wrzucamy do słoja, następnie dodajemy podobnie pokrojony seler i jabłko, rozgniecione nożem (ale nie obrane) ząbki czosnku oraz pozostałe przyprawy (także sól i pieprz). Całość zalewamy gorącą, ale nie wrzącą wodą.

zakwas na barszcz Dziki Naśladowca
Tak przygotowany zakwas mieszamy drewnianą łyżką, a przed odstawieniem w ciepłe miejsce (u Dzikiego było to w sąsiedztwie kaloryfera), dodajemy delikatnie skórkę od chleba. Zostawiamy go w spokoju na 7 dni, raz na 2/3 dni mieszamy drewnianą łyzką.

W innym przepisie przeczytałam żeby skórkę po 3 dniach wyjąć z zakwasu, ponieważ może zacząć gnić. Tak też zrobiłam, bałam się, że podczas mieszania całości drewnianą łyżką rozkawałkuje skórkę i będzie mi się pałętać tam gdzie nie trzeba. Na drugi dzień po wyjęciu jej z zakwasu zrobił się biały nalot, który utrzymał się, aż do końca kiszenia. Zdjęłam go jednak łyżką i nie było z tym problemu :)

Tak przygotowany zakwas przelewamy z pomocą sitka do szklanych butelek i trzymamy w lodówce. U nas pierwsza butelka "pękła" na szklanki, a drugą trzymam na świąteczny barszcz :) Buraczki i kawałki jabłek zjedliśmy jako dodatek do obiadu, są przepyszne :)

zakwas na barszcz Dziki Naśladowca
fot. Marta Szczygłowska, https://www.facebook.com/Photo.Coaching.Polska

11 komentarzy:

  1. nie mogę żyć bez ogóreczków kiszonych ale może nadszedł czas na buraczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno warto spróbować, są przepyszne :)

      Usuń
  2. ja zawijam chleb w kawałek bawełnianej szmatki i nic sie nie rozpada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za podpowiedź, każda dobra i sprawdzona rada na wagę złota :)

      Usuń
  3. Czy ten biały nalot to nie jest przypadkiem pleśń ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć, to białe, to bąbelki, naturalny objaw fermentacji :)

      Usuń
  4. w takim razie to co kupujemy w sklepie to kapusta kiszona czy kwaszona ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najczęściej kwaszona, trzeba czytać bardzo dokładnie, a jeżeli nie jest napisane zapytać Panią zza lady, która może nie wiedzieć więc poprosić żeby sprawdziła na kociołku, który jest na zapleczu :) w samoobsługowych marketach w 99% jest napisane z jaką kapustą i ogórkami mamy do czynienia, niestety najczęściej z kwaszonymi

      Usuń
  5. A czy naprawde potrzebny jest tam chleb? Kiszona kapusta nie potrzebuje chleba wiec po co ladowac chleb do kiszenia burakow?
    Pozdrawiam!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chleb na zakwasie ma bakterie, ktore robia zakwas, dzieku temu zyskuje je szybciej niz z powietrza, moze probowac bez rzecz jasna

      Usuń
  6. Ja nie daję chleba. Kroję buraczki, trochę marchewki, selera, pietruszki, kilka ząbków czosnku i kminek, całość zalewam osoloną letnią wodą i przykrywam bawełniana ściereczką, co drugi dzień mieszając drewnianą łyżką.Po ok. tygodniu robi się pyszny zakwas buraczany lekko gazowany - pychotka, moja rodzinka go uwielbia! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń