23 października 2017

RESTAURANT WEEK WROCŁAW 2017 | Okazja do świętowania - edycja jesienna

Słowa „Okazja do świętowania” w ostatnim czasie nabrały w moim życiu całkiem nowego znaczenia. Okazją do świętowania jest na przykład własnoręcznie przygotowany obiad coś co jeszcze niedawno było codziennym standardem. Ale wyjście do miasta to już najprawdziwsza okazja do świętowania J Zmieniają się także priorytety związane z miejscem, do którego ostatecznie idzie się świętować. Człowiek nagle zaczyna zwracać uwagę na to czy w miejscu, w którym zdecyduje się zjeść mają coś takiego jak fotelik dla dziecka, niby nic, a jednak! O przebieraku nie wspomnę bo z tym to sobie jeszcze można jakoś poradzić, ale wcześniej wspomniany fotelik to naprawdę ważna sprawa w szczególności jeśli jest się jedną z tych wystarczająco dobrych mam co to chce dziecku od małego „wdrażać” zdrowe nawyki czymkolwiek one są.



No dobrze, ale do rzeczy. Was interesuje to co zjedliśmy w Novo2, a ja tu o jakichś pierdołach. Ale dodam tylko, że fotelik już na nas czekał, a obok niego mała panda z logo Family Novotel niby nic, a od razu zrobiło się miło! Jeszcze milej poczuliśmy się kiedy na stole pojawiła się przystawka. W obydwu przypadkach to znaczy moim i Dzikiego Męża był to tatar z buraka, w którym znaleźliśmy także jabłko, granata (!), mus chrzanowy, orzechy pinii i puder z razowca. Przystawka wyglądała jak misternie zbudowana wieża, której cegłami były kostki buraka i jabłka, efekt jak i smak wow. 


fot. MŚ

Następną rzeczą, która zjadłam był dyniowy burger  z frytkami, z pietruszki oraz ostrym ketchupem sirracha. Pomysł fajny i sezonowy, wypełnieniem burgera oprócz dyni była kasza jaglana więc danie było sycące i zdrowe. Ponadto znalazły się w nim świeże warzywa takie jak sałata, pomidor i ogórek kiszony. Frytki pietruszkowe z ostrym sosem sirracha były strzałem w dziesiątkę. Dziki Mąż był również bardzo zadowolony z swojego klasycznego menu.


fot. MŚ

W trakcie czekania na deser miałam okazję rozejrzeć się po Novo2. Chwilę wcześniej obudziła się Dzika Córka, która w porównaniu do nas nie była równie wdzięczna organizatorom za fotelik więc sami rozumiecie, spacer w pakiecie ;) Jako osoba, która jakiś czas mieszkała za granicą uwielbiam międzynarodowe środowisko. Dobrze czuję się z miejscach gdzie słyszę na raz wiele języków i widzę różnych od siebie ludzi. Tak jest właśnie w hotelowych lobby, które nie należą do moich ulubionych miejsc, ale tu było jakoś inaczej. Niby lobby, które widać z restauracji, niby hotel, ale tak jakby milej może ze względu na wystrój i dużo „miękkich” przestrzeni. Deserem okazała się wegańska panna cotta z musem, z naszych dobrych, polskich śliwek. Wyglądała naprawdę pięknie i wielki plus dla Novo 2 za bezkofeinową kawę! 


fot. MŚ

Polecam Wam wizytę w Novo2 jeżeli chcecie zjeść coś smacznego, zdrowego i sezonowego w wersji wegańskiej jak i klasycznej, zapewne każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Nam było bardzo miło spędzić z nimi wieczór, spotkaliśmy się bardzo profesjonalną obsługą i miłymi akcentami ze strony organizatora. Na pewno nie przed przypadek znaleźli się pośród uczestników Restaurant Week Polska!


fot. MŚ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz