1 sierpnia 2016

SOS CZOSNKOWY-KAPAROWY | wytrawny, bez mleka i jajek

Kiedy słyszę, że ktoś używa zwrotu „przez przypadek” zawsze wtrącam swoje trzy grosze na temat tego, że przypadków nie ma, a wszystko dzieje się w naszym życiu z jakiegoś powodu. W ostatnich dniach ciężko mi z tym moim przekonaniem, ponieważ życie przynosi rzeczy, z którymi ciężko się pogodzić, ciężko uwierzyć, że tak właśnie MA BYĆ. Chce się krzyczeć, płakać i nie zgadzać z tym co się zadziało. A jednak życie jest życiem i rządzi się swoimi prawami, których my ludzie wcale nie musimy rozumieć. Ileż ulgi to przynosi nieprawdaż? Po prostu nie musimy wszystkiego rozumieć, nauczmy się brać to co jest i dziękować za to jakim jest. Choć to czasem takie trudne i…. przypadkowe.

fot. MŚ



A dziś zapraszam Was na ten fajny sos czosnkowo-kaparowy, który powstał przez „przypadek” przy okazji bardzo osobistej podróży do Pokrzywnika około tygodnia temu. Świetnie smakował z kotletami kalafiorowymi z ostatniego przepisu Jadłonomii, ale zapewniam, że sprawdzi się również z innymi daniami także podczas klasycznego grilla.

SOS CZOSNKOWY-KAPAROWY | wytrawny, bez mleka i jajek

Składniki:
- 1 kostka silken tofu
- 2-3 ząbki czosnku
- 1,5-2 łyżki stołowe kaparów z zalewy
- sól/pieprz
- odrobina zdrowego słodzidła
- sok z połowy cytryny
- zielona pietruszka min. 3-4 łyżki
- 4-5 łyżek mleka kokosowego (używam takiego z kartonu)

Do blendera wrzucam czosnek i pietruszkę, rozdrabniam. Następnie dodaję tofu, kapary, pieprz, sól, sok z cytryny, mleko kokosowe i szczyptę czegoś słodkiego (ksylitol, syrop z agawy, albo syrop z daktyli). Wszystko dokładnie blenduję, aż do uzyskania konsystencji lejącego sosu. Jeżeli kupiliście troszkę twardsze tofu dodajcie więcej mleka kokosowego dla uzyskania konsystencji, ale wtedy zwiększcie też pozostałe dodatki takie jak sól, kapary ewentualnie sok z cytryny dla zachowania smaku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz