9 sierpnia 2014

KNEDLE JAGLANO-GRYCZANE | proste, sycące, przepyszne

Miało być ciasto. Są knedle. Pyszne, bezglutenowe, zdrowe i sycące. Po pięciu sztukach nie chciało się już nic jeść nawet Dzikiemu Mężowi. Zastanawiam się czy to nie jest lepsza opcja na śniadanie, aniżeli obiad :) Mnie posmakowały tak bardzo, że gdybym mogła robiłabym je z każdymi dostępnymi w tym sezonie owocami. No może nie z agrestem, choć czemu nie... :)

fot. MŚ



KNEDLE JAGLANO-GRYCZANE | proste, sycące, przepyszne
sugerowałam się tym przepisem od AmMniam

Składniki:
na ok. 22 knedle czyli spokojnie po dużej porcji dla 4 os.

- 300g kaszy jaglanej
- 90g kaszy gryczanej niepalonej
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2-3 łyżeczki cynamonu
- łyżeczka naturalngo ekstraktu waniliowego
- nadzienie: u mnie śliwki i truskawki, ale możecie użyć także moreli, kawałków brzoskwini, wiśni, jagód (powodzenia ;)), borówek, malin etc. (choć Dziki Mąż twierdzi, że śliwki najlepsze)
- do posypania/polania: na pewno coś słodkiego np. syrop z agawy, dobry tłuszcz np. masło klarowane, oraz prażone płatki migdałów (u mnie były jeszcze prażone pistacje, ale spokojnie bez nich tez będa pyszne)

Kasze najpierw prażymy na suchej patelni, przelewamy wrzątkiem, a następnie gotujemy ok. 20 min, aż do wsiąknięcia wody (jeżeli trzeba podczas gotowania systematycznie jej dolewamy, lepiej żeby na początku było jej za mało, aniżeli za dużo). W międzyczasie śliwki oraz inne owoce dokładnie myjemy i drylujemy.

fot. MŚ
Ugotowaną i ciepła kaszę, wraz z mąką ziemniaczaną, ekstraktem waniliowym i cynamonem mielimy na gładką masę (przyda się dobrej jakości sprzęt miksujący), tak przygotowaną mieszankę odstawiamy do ostygnięcia, można nawet schować na chwilę do lodówki. Dzięki temu ciasto będzie się mniej kleić, choć i tak klei się bardzo ;)

Zanim zanurzymy się w cieście postawmy sobie już na gazie garnek z wodą i odrobiną soli. No i teraz do meritum, bierzemy kawał ciasta (pomagałam sobie gałkownicą do lodów, na jeden knedel wychodziła dokładnie jedna kulka ciasta), rozgniatamy je na dłoni, na płaski placuszek, do środka ładujemy śliwkę i dokładnie zagniatamy formując kulę. Tak przygotowany knedel odkładamy na bok i kleimy następny. Pod koniec klejenia włączamy grzanie pod garnkiem.

fot. MŚ

Kiedy woda będzie już wrzeć delikatnie wrzucamy do niej parę kendli, tak żeby "miały miejsce". Gotujemy, aż knedle zaczną pływać na powierzchni, a woda będzie wrzeć (zajmie im to parę minut, czekać grzecznie i się nie denerowować), od tej pory potrzebują jeszcze ok. 5 min w gotującej się wodzie. Po tym czasie delikatnie wyjąć je cedzakiem, "odciec" wodę i podawać polane masłem, przyprószone odrobiną cynamonu, polane agawą lub posypane ksylitolem, a na koniec obsypane uprażonymi płatkami migdałowymi.

Uff, tyle pisania, a taka szybka i prosta robota :) Dajcie znać jak wyszło, dla mnie knedel w gębie!

fot. MŚ




12 komentarzy:

  1. Gryczana gotowac razem z jaglana?

    OdpowiedzUsuń
  2. To mój najulubieńszy przepis na knedle

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak apetycznie to sie komponuje ze dzis wyprobuje... Moja mala przepada ze kluchami wszelkiej masci ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja,jaka pychota:) idealny przepis dla mamy małego alergika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak i jego Mamy, Taty, Babci i rodzeństwa, świetne danie dla każdego :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Twego bloga! Przepisy naj naj. (Musiałam to napisać) Mam pytanie czy ciasto mogę zrobić wieczorem a następnego dnia lepić popołudniu na obiadek? Bo przy moim małym "szatanie" cokolwiek zrobić to cud. Czy najlepiej jednak na świeżo. Kasia J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia! Takie komentarze to ja lubię, haha ;) Dziękuję z całego serca za miłe słowa <3 Na Twoim miejscu nie ryzykowałabym robienia ciasta dzień wcześniej, "skostieje" i po knedlach, świeże jest bardzo klejące, powodzenia!

      Usuń
  6. Knedle zrobione na świeżo jednak czas gonił i miałam chyba za mało wystudzone ciasto bo kleiło się że brak słów. Ale jakoś dałam radę. Knedle moje kulek nie przypominały jak twoje... chyba przez to że za ciepłe ciasto ale smak pyyyycha :) najlepsze knedle jakie jadłam ! Kasia J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdradzę Ci pewien sekret, kedle są takie ładne bo w klejeniu pomagała mi Mama ;) gdybym to ja robiła też byłyby koślawe ;) ciasto klei się bardzo dlatego ważne jest żeby wystygło, najważniejsze, że się podjęłaś i zjedliście pyszny obiad <3

      Usuń