10 stycznia 2014

ZAPIEKANKA Z BAKŁAŻANÓW I KASZY JAGLANEJ | ciepła, sycąca i smaczna

Miała być na Sylwestra, ale jakoś się nie udało, u mnie tak naprawdę podana była jeszcze przed Świętami na tzw. Before Xmass Party :) Smaczne danie, które można przygotować wcześniej i podgrzać kiedy goście już się pojawią, ponieważ smaku nabiera z czasem. Jednym słowem nic nie traci, a zyskuje. Do wykonania zainspirowała jak zwykle prze prze przewspaniała Jadłonomia :)

zapiekanka z bakłażana i kaszy jaglanej Dziki Naśladowca
fot. Michalina Ściborska


ZAPIEKANKA Z BAKŁAŻANÓW I KASZY JAGLANEJ | ciepła, sycąca i smaczna
oryginał przepisu pochodzi od Jadłonomii

Składniki:
ok. 4 dużych porcji lub 6 średnich, pieczemy w 180 st. przez 20 min, i następne 10 min  

BAZA
- 4 duże bakłażany pokrojone w plastry
- 6 dużych lub 8 średnich pomidorów sparzonych i obranych ze skórki
- cebula
- 2/3 ząbki czosnku
- ulubione zioła np. prowansalskie, tymianek, bazylia, oregano itp.
- sól/pieprz
- dobry tłuszcz do duszenia (u mnie masło klarowane lub dobrej jakości olej rzepakowy)
- świeża bazylia

"SOS" JAGLANY
- 1 szklanka ugotowanej (wg tej metody) kaszy jaglanej czyli niespełna 1/2 szklanki suchej
- 1/4 szklanki mleka roślinnego
- ulubione zioła np. prowansalskie, tymianek, bazylia, oregano itp. oraz odrobina chilli
- 2/3 łyżki oliwy z oliwek
- sól/pieprz

Zaczynamy od pomidorów, które należy sparzyć wrzątkiem i obrać se skórki (bardzo pomocne przez polaniem pomidora wrzątkiem jest lekkie nacięcie go na "dupce" w kształcie "x", a następnie polanie gorącą wodą). Z tak przygotowanych pomidorów wydrążamy gniazda nasienne, a następnie kroimy pomidory na mniejsze kawałki.

Piekarnik rozgrzewamy do temp. 180 stopni. Bakłażana kroimy w średnio grube plastry i układamy na dużej blasze, wkładamy do piekarnika na ok. 20 min, pieczemy, aż zmięknie.

W międzyczasie w garnku, z grubym dnem na łyżce dobrego tłuszczu szklimy cebulę i czosnek, dodajemy pomidory, ulubione przyprawy i dusimy, aż pomidory będą się rozpadać i stworzą coś na podobieństwo sosu.

Ugotowaną kaszę jaglaną, mleko roślinne, zioła, oliwę z oliwek oraz sól/pieprz blendujemy na gładką masę.

Żaroodporne naczynie, które posłuży nam za naczynie, w którym zapieczemy nasze danie smarujemy dobrym tłuszczem. Układanie zaczynamy od warstwy bakłażanów, na nie kładziemy warstwę sosu, następnie warstwę liścii bazylii, a na to warstwę "sosu" jaglanego. Czynność powtarzamy, aż do wyczerpania zapasów. Na koniec posypujemy wszystko liśćmi bazylii, które nadają całemu daniu "to coś".

Tak przygotowaną zapiekankę wkładamy do piekarnika, na kolejne pół godziny. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, czekamy na gości/dzieci/męża i odgrzewamy kiedy przyjdzie właściwy moment :)


8 komentarzy:

  1. Znam ten przepis z Jadlonomii tylko różnica polega na tym, że Marta zamieściła go gdy można było kupić świeżego bakłażana i pomidory i wtedy to ma sens. A teraz? piszesz, żeby dodać świeże pomidory...te "niby" pomidory, które są w marketach? jeśli już kusisz się na "przeklejanie" przepisów to dostosuj je trochę do panującej pory roku (np. dodaj, żeby użyć pomidorów z puszki). Skąd świeży bakłażan? importowany w folii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anonimowy :)

      Przepis tak jak piszesz pochodzi o Jadłonomii, podkresliłam to w dwóch miejscach tego wpisu, sa też bezpośrednie odnośniki do strony Jadłonomii jak i samego przepisu Marty, Jeżeli mamy wchodzić w szczegóły to ani jedno słowo nie jest "przyklejone", tylko napisane od nowa, na podstawie moich doświadczeń. Co do produktów, które sa użyte to myślę, że każdy (tak jak i ja) wykorzystując dany przepis ma swoją głowę i sam potrafi zadecydować jakich produktów użyć. A już kończąc jeżeli nie odpowiada Ci forma tego bloga, który nie bez kozery nazywa się Dzikim Naśladowcą i w swoim zamyśle polega właśnie na naśladowaniu "prawdziwych" blogerów kulinarnych i wybieranie spośród ich przepisów tych, które pasują mnie, a mam nadzieję, że i innym to nie masz obowiązku zaglądania tu :) Pozdrawiam, DN

      Usuń
  2. Zrobiłam właśnie zapiekankę wg tego przepisu. Wyszła pyszna :) Wielkie dzięki :) Bardzo lubię Twojego bloga. Jutro "machnę" pudding i pasztet z soczewicy. Pozdrowienia Anna Petra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bardzo dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że mogłam przybliżyć Ci jeden z przepisów, które codziennie pojawiają się na wielu stronach wspaniałych blogerów kulinarnych, których i my zwykłe ludzie możemy naśladować :)

      Usuń
  3. Hmmmm, tak sobie myślę, że ja włożę surowe bakłażany, bo takie podpieczone to się chyba zrobią za miękkie. A może się mylę ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę improwizować i dać znać jak wyszło :)

      Usuń
  4. Też muszę ją zrobić. Wygląda przepysznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna propozycja na zmienną pogodę za oknem na jeden z tych chłodniejszych "letnich" dni :)

      Usuń